poniedziałek, 14 maja 2012

Bonnie.

Dziś lekcje zaczynały się o 10:00 dlatego, że wczoraj był bal i musieliśmy się w końcu wyspać. Wstałam o 9:00. Nie mogłam jakoś zasnąć.. ciągle myślałam o tym pocałunku z Jerremy'm i o tej Angelinie.. jak ona mogła?! tak po prostu zwiać! co z niej za tchórz.. wredna szlama. Ubrałam się i umyłam. Lavender jeszcze spała. Zeszłam do pokoju wspólnego. Siedziała tam Rita Skeeter, jedna z moich bliskich przyjaciółek. Dawno się z nią nie widziałam!
- Rita! cześć! - uśmiechnęłam się do znajomej. Co prawda była dużo starsza ode mnie, ale ona jedyna mnie rozumiała.
- Bonnie? ah Bonnie dawno cię nie widziałam! wypiękniałaś! - uśmiechnęła się do mnie.
- Dziękuję Rito! ja ciebie również dawno nie widziałam, niestety..
- A co tam u Vivien? jak miewa się ta twoja mama? kiedy ją ostatnio widziałam, dobrze się miała.
- Wiesz.. nie widuję się z nią. Czasem wysyła do mnie listy..ale tylko tyle.
- Oh, tak mi przykro.
- A tak w ogóle .. to co cię tu sprowadza Rita? - popatrzyłam na nią.
- To chyba oczywiste, że kolejny wywiad! z jakimś ee.. jak mu tam było? chyba miał na imie Harry.. albo Larry.
- Harry Potter?
- Tak tak! to on. Kiedy wreszcie ten Potter przyjdzie tu do pokoju wspólnego?!
- Rita.. ale wiesz, że on nie należy do Ravenclawu tylko do Gryffindoru?
- Na brodę Merlina! wszystko pokręciłam!
- Spokojnie, nic się nie stało. A teraz idź do wierzy wschodniej na siódme piętro. Tam powinnaś znaleźć Harrego Pottera.
- Dziękuję Bonnie! - wzięła swoją torebkę z fotela.
- Nie ma za co, wiesz, że zawsze możesz na mnie liczyć. Do zobaczenia!
- A więc do zobaczenia Bonnie. - wzięła reszte swoich rzeczy i odeszła.
Wielka szkoda, że już poszła! tak strasznie ją lubię! Zawsze gdy są wakacje i wracamy do swoich domów, Rita odwiedza mnie, pijemy herbatę i obgadujemy każdego kogo popadnie. Wpatrujemy się w okno, patrzymy na przechodniów i krytykujemy wszystkich którzy brzydko się ubrali. Szkoda, że nie jest nauczycielką w Hogwarcie.. albo lepiej! szkoda, że nie jest dyrektorką! szkoła była by lepsza. Z nią nigdy się nie nudzę. Spojrzałam na zegarek. Była już 9:35. Poszłam do swojego pokoju. Lavender już wstała. Była już ubrana i gotowa do lekcji.
- O cześć Lavender. - powiedziałam do niej obojętnym tonem, pakując swoje książki do torby.
- Cześć. Ty już wstałaś? - zdziwiła się.
- Taa, nie mogłam jakoś spać. - zarzuciłam torbę na ramię.
- Za chwilę zaczną się lekcję.. lepiej już chodźmy. - wzięła swoją torbę.
- Jest już 9:40. Mamy jeszcze pare minut. - położyłam się na łóżko.
- Jak chcesz.. ja już pójdę. - chciała już wyjść z pokoju.
- Czekaj! muszę ci coś powiedzieć. - Szybko wstałam z łóżka i zatrzymałam ją.
- Co jest?
Miałam strasznie nie wyparzony język! Wiedziałam, że zaraz nie wytrzymam i powiem jej, że to ja dałam Peter'owi eliksir miłości.
- TO JA!! przyznaję się, to ja!! - krzyknęłam.
- Ale co?! o co ci chodzi?
- No to ja.. to ja dałam Peter'owi eliksir miłości!!
- Co?! jak to?!?! to dlatego, nie chciał się ze mną umówić! - wybiegła z pokoju.
Wiedziałam, że tak będzie. Eh.. no cóż.Pozostało mi tylko pójście już na lekcję. A więc ruszyłam. Sprawdziłam w planie co teraz mamy. Okazało się że to zajęcia z "Czarnej Magii". Nie wiem o co chodziło.. czarna magia? czyli, że rzucamy zaklęcia koloru czarnego?! nie rozumiem tej szkoły.
Weszłam do sali. Nauczyciel skakał z radości że po raz pierwszy nie spóźniłam się na lekcje. Ja się tylko skrzywiłam. Usiadłam obok Padmy. Ławkę dalej siedziała Lavender. Odwróciłam się w jej stronę, lecz ona nawet na mnie nie spojrzała. Całą lekcję spędziłam na obgadywaniu z Padmą chłopaków ze Slytherin'u. Na koniec lekcji wszystkie domy zgromadziły się w Wielkiej Sali by zjeść posiłek. Usiadłam obok Padmy. Na przeciwko mnie siedziała Lavender. Zapewne była na mnie obrażona. Czytała "Proroka Codziennego" . Przeczytała coś i widać było, że jakby się czegoś przestraszyła. Popatrzyła na mnie. W osłupieniu rzuciła mi gazetę pod nos.
Na okładce było napisane :

" Voldemort powrócił! "


a pod spodem  : 


" Voldemort powrócił! Był widziany w Hogsmeade.Zabił kilku niewinnych ludzi. Podąża wraz ze swoją grupą zwaną "śmierciożercami". Udało nam się zdobyć imiona i nazwiska niektórych śmierciożerców :
- Bellatrix Lestrange,
- George Taylor,
- Narcyza Malfoy,
- Lucius Malfoy,
- Katerina Carrey.


Więcej na ten temat nie wiadomo. "


Zamarłam. A co będzie jeśli zaatakują Hogwart?! co jeśli Voldemort nas znajdzie?!?! 
A ten Prorok Codzienny.. czy oni sie nie boją? od tak sobie napisali że powrócił..

2 komentarze:

  1. Świetna ta notka !
    Coś czuję ,że będę Twoim stałym gościem na blogu :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, bardzo mi miło ;)
      a więc zapraszam częściej. ; *

      Usuń