-Ej James.. - powiedziałam szeptem w jego stronę.
-Cii! Nie wolno rozmawiać na lekcji, przeszkadza to uczniom oraz nauczycielowi w prowadzeniu lekcji! - powiedział tak cicho, że ledwo usłyszałam.
I w tej chwili mnie zamurowało. W życiu nie słyszałam większej głupoty! jak można nie rozmawiać na lekcji! przecież lekcja jest po to by przeszkadzać nauczycielom. Co za nudziarz.Gdy lekcja sie skończyła, ja po raz kolejny wylądowałam u dyrektorki. Znów zagroziła mi zawieszeniem i dała mi nowy mundurek. Po wyjściu od dyrektorki, spaliłam mój nowy ohydny mundurek. Nagle zauważyłam, że ze złością w oczach idzie do mnie moja mugolska siostra.
- Zostaw James'a w spokoju!!!! - wykrzyknęła na cały korytarz. Przez chwilę na korytarzu zapanowała cisza, ale po chwili znów było słychać łomoty, rozmowy, huki i inne dźwięki.Ja zaśmiałam się ironicznie i spojrzałam na nią z wyższością.
- Bo co mi zrobisz? myślisz, że się ciebie boję? - Popatrzyłam na nią z politowaniem. W jej oczach widziałam ogromną złość. Myślałam, że zaraz eksploduje ze złości lub coś.
- Mam tego dosyć! - krzyknęła. - Już dosyć tego! Jestem prefektem i mogę wymierzyć ci karę! Dlatego, będziesz od teraz pomagać w hodowaniu magicznych roślin i nie wolno ci wychodzić z wieży nigdzie, tylko na lekcję i do szklarni by pomóc w hodowli roślin! Twój zakaz trwa aż do balu - czyli 2 tygodnie.
I w tej chwili.. poczułam jak wszystko we mnie pękło. Zrobiła mi coś.. co jest niewybaczalne! jak ona mogła. Przecież wie że nienawidzę zielarstwa. Nienawidzę roślin i jeszcze bardziej nienawidzę jej! Muszę tam chodzić aż 2 tygodnie!! Jestem uziemiona w tym pokoju!! A tam jest tak nudno!
Pobiegłam do wieży z płaczem. Nie mogłam już dłużej dusić w sobie emocji. Ona zrobiła mi coś, co jest okrutniejsze od.. od wszystkiego! Z całego serca jej nienawidzę!
Weszłam do pokoju i rzuciłam się na łóżko. Płakałam w poduszkę, a mój makijaż rozmazał się. Czarne krople łez leciały mi po policzkach a ja myślałam tylko o zemście. Wszyscy mugole są tacy! nienawidzą czarodziejów bo są od nich lepsi. Ona zawsze taka była! gorsza ode mnie! tylko przy swojej matce i przy moim ojcu udawała taką grzeczną! Mam jej dość. Spakowałam swoje rzeczy i postanowiłam , że ucieknę z Hogwartu.Wytarłam łzy i poprawiłam makijaż. Znalazłam w książce Lavender silne zaklęcie które potrafi złamać ochronny czar Hogwartu. Ukradłam jedną z najpotężniejszych różdżek w skrytce. Było to proste, ponieważ strażnikom różdżki bardzo się spodobałam. Wyszłam na podwórze i wypowiedziałam zaklęcie. Cały czar ochrony Hogwartu prysł. A ja mogłam już spokojnie uciec. Wzięłam miotłę i wzbiłam się wysoko w powietrze w stronę wyjścia z Hogwartu.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz